histeryczka

histeryczka

2014/09/16

Niech żyje egoizm!

Jestem egoistką. Samo mówienie o sobie w ten sposób sprawia mi przyjemność. Koi rozdygotane myśli, usypia rozszalałą fantazję. Jestem egoistką, choć kiedy ktoś mówi o mnie, odczuwam w brzuchu nieprzyjemne mrowienie. Coś jakby ostatni kęs kanapki walczył z radioaktywnymi sokami trawiennymi. Coś jakby obrzydzenie, odrazę. Może brzmi to dość kuriozalnie. W końcu jak przystało na książkowy przykład samolubnicy powinnam rozpływać się w poświacie wszędobylnych komplementów, wygrzewać moją szorstką skórę w cieniu słodkich epitetów, topić resztki już i tak mocno zdezelowanej skromności w potoku wzgardy i ironii. Powinnam, ale każda uprzejmość wymierzona w moją stronę gubi się gdzieś pomiędzy małżowiną uszną a nerwem słuchowym. Nie dociera do mózgu. Może sama tworzę tą barierę. Buduję mur. Spełniam dziwną dziecięcą zachciankę o tworzeniu granic. Jestem egoistką i wkurza mnie to, że nie mam kontroli nad tym co inni o mnie mówią, że nie mogę wbić się w umysły wszechludzkie i wszczepić w nie zalążka myśli własnej. Jestem egoistką, a nałóg kreowania własnej postaci, na kształt bohaterki jakiegoś tandetnego hollywódzkiego filmu, wciągnął mnie już dawno. Zamykam się w swoim świecie. Piszę scenariusze, w których to JA ( za każdym razem pisane wielkimi literami) jestem najważniejsza, JA jestem gwiazdą. Skupiam się na swoich emocjach, przesycam nimi już i tak suche powietrze, sprawiam, że inni dławią się oparami. Ci moi inni – mali, zgorzkniali, nic nieznaczący. Ci moi inni- szara, zwarta masa. Ci inni, bez podziału na role, bez nadziei na imię.