histeryczka

histeryczka

2014/09/18

Z dziennika anorektyczki.

12.02.2014

Czy to tak, że już nigdy tego nie poczuję? Stracić integralną cząsteczkę człowieczeństwa, pierwiastek ludzkiego przebicia. Trochę desperacka wizja przyszłości. Tak żyć wśród ludzi do końca samemu nie będąc człowiekiem, być cieniem osoby, która kiedyś maszerowała ramię w ramię w korowodzie uśmiechu i wzgardy. Podobno, żeby żyć trzeba jeść, dostarczać organizmowi bardziej lub mniej sprecyzowaną ilość kcalorii, przeliczoną na wzrost i pomnożoną przez współczynnik aktywności psychoruchowej. Podobno. Tak ktoś kiedyś ustalił. Tak jest.
-Więc proszę Cię zjedz to jabłko
-Zjedz to.
-Zjedz.
-No zjedz to pizdo! Może spróbuję troszkę później, nie chce mi się teraz, nie chcę, a może jutro. Tak jutro definitywnie zjem. Tak jutro zjem dwa jabłka. Tak. Jutro.

Człowiek w ogóle nie powinien robić niczego na siłę. Gdyby każdy podstawowy proces było tylko przykrym obowiązkiem, jaki byłby sens zmuszać się do życia? Więc tak, zawsze jest jutro, albo i pojutrze. Zawsze mam czas.