histeryczka

histeryczka

2014/11/29

Jutra nie będzie.

Chyba jednak trochę się boję tej całej "dorosłości". Cóż, nie jestem taką cwaniarą jak myślałeś. Kolejne dni przyprawiają mnie o mdłe wizje, tego że zostanę sama. Tego, że za moment, za kilka wschodów księżyca tylko Ja będę brała odpowiedzialność za wszystkie błędy, które z takim namaszczeniem popełniam. Nie będzie żadnej z moich M i nie będzie Jego. Nikt już nie pociągnie mnie za kudły, kiedy znów zacznę się niszczyć. Boję się tego, tej autodestrukcyjnej strony, która tak często bierze górę nad rozsądkiem. Pewnie myślisz, że jest okej, bo ważę 150 ton i odrabiam matematykę. Nie jest. I nawet nie chcę, żeby było. Bo wiesz, każdego ranka mogłabym wkładać jeden z moich uśmiechów, tych fałszywych grymasów, które przez tyle lat dopracowałam do perfekcji. Mogłabym, ale pokazuję Ci się w całej okazałości, z rozczochranymi włosami i rozmazaną szminką, z wspomnieniami dni ubiegłych, które chowam po kieszeniach. 
 Rano usłyszałam, że jestem mądra, bo czytam książki i codziennie jem śniadanie, że nigdy nie będę już taka jak te kilkanaście miesięcy temu. Nikt jednak nie bierze pod uwagę, tego że nie żałuję żadnej wystającej kości, żadnej sinej żyły, które kiedyś budowały moją codzienność. A teraz, a teraz znów w labiryncie luster  bawię się w ciuciubabkę, Unikam siebie, a kiedy już zostaję sama ze sobą, to puszczają mi nerwy. Znów czuję się bezradna, trochę tak jak wtedy, gdy dawałeś mi wolność. Wiemy o tym tylko Ja i Ty, Oni mogą się jedynie tego domyślać, a nawet jeśli to i tak pewnie stwierdzą, że ich podpuszczam. Więc tak, nie wiem co jutro ze sobą zrobię, i nie wiem jak przeżyję uderzenie samotności. Może kolejny raz stanę się pustą stertą ludzkich narządów, a może będę taka jaką zawsze chciałam być. Dumna, niezależna, piękna.
 Moje ciało liczy 17 lat i 12 dni i ma więcej rys niż Twoje będzie mieć kiedykolwiek. Każda z nich przybliża mnie do końca, każda buduję moje dni. Boję się zostać sama, ale nie boję się popełniać kolejnych głupstw, I jeżeli to czytasz, obiecaj mi jedno, pomimo wszystkich za i przeciw zapamiętasz mnie taką jaką byłam, nie taką jaką przez ten cały czas kreowałeś w swoim umyśle.