histeryczka

histeryczka

2015/11/21

17.11

18. lat. 50. w zmarszczkach czoła, 13. w kieszeniach podartych portek. Pół szlugi obracanej w palcach siłą ciążenia myśli. 23.23 kocha nie kocha, lubi, pierdoli- podwórzana rymowanka traci błękit gumy balonowej. D, a pamiętasz jak podbieraliśmy drobne spod siedziska ociężałych wspomnień, pamiętasz? tak by choć przez urywek wszechświata poczuć, że coś znaczymy? Mdli mnie. 23.24. Słodki smród glukozy zlepia niewypowiedziane jeszcze pochlebstwa. Trzymaj je maleńka, kiedyś przyjdzie wybełtać Ci je przed licem jedynego.
Błąd! Obie wiemy, że nie będziesz pełzała pod skórą niewinności dwuznacznej. Co się dzieje moja prawa, czyżby kryształowe odbicie przygniotło pustkę twoich trosk? Pierś do przodu, gardę trzymaj, lekcje recytowane przez teściowe twoich matek już dawno straciły na aktualności. 18. lat, jesteś już duża, a stosunek pojemności twoich kłamstw, kłamstewek, niedouczeń, pokrywa się z ilością wyplutego dwutlenku węgla. Banał nie sądzisz? Zero pomysłu na własną utopię. Na prawdę myślałaś, że 6556 dni buntu wystarczy, by mówić o oryginalności? Banał! Banał ! Banał! Banał! Żal mi Cię kociaku, wiesz? I nie pomoże Ci już nawet 150 ubiegłych pomyłek, i już nawet świat ma gdzieś, twój debet w ministerstwie cacatości. Idź spać bejb. Obie wiemy, że czerwień jutrzejszych źrenic nie jest błędem bezwzględności. 23.25.